Problem #1
Jednym z problemów, z którymi borykają się polskie miasta jest złe parkowanie. Samochody owładnęły nasze miasta i zabierają dosłownie każdą przestrzeń! Nawet taką, która bezsprzecznie powinna należeć do pieszych.
Objawy choroby
Czym to się objawia? Między innymi parkowaniem lub pół parkowaniem na chodniku. Polskie prawo pozwala kierowcom parkować na chodniku o ile zostawią 1,5 m dla pieszych. Jest to oczywiście fikcja, bo większość samochodziarzy ma to głęboko w dupie i parkuje “na całego”, czasem zajeżdżając nawet cały chodnik! Piesi w takim wypadku muszę omijać samochody ulicą albo przeciskać się pomiędzy budynkiem a autem.
Czemu mnie to (i zapewne wielu innych obywateli) tak denerwuje? Ponieważ uważam, że jest to zawłaszczanie przestrzeni przez jedną grupę (w tym przypadku kierowców), a przecież miasto powinno być miejscem dostosowanym do wszystkich jego mieszkańców: pieszych, rowerzystów i kierowców, a nie tylko do tych ostatnich. Czy będąc rodzicem z dzieckiem nie mam prawa korzystać z wygodnej infrastruktury przeznaczonej dla PIESZYCH (zaznaczam to! chodniki są dla pieszych, ulice dla samochodów), a nie omijać slalomem smrodzące graty? Czy jako osoba niepełnosprawna np na wózku czy też po prostu ograniczona ruchowo nie mam prawa czuć się bezpiecznie poruszając się po mieście? Czy naprawdę chcemy aby osoby na wózku balansowały na wysokich chodnikach, aby przejść koło samochodu, który zaparkował na ich drodze?
Powinniśmy dążyć do tego aby przestrzeń miejska była najwygodniejsza i jak najlepiej dostosowana do wszystkich grup społecznych, aby nam wszystkim żyło się lepiej. Pamiętajmy że któregoś dnia to my możemy być tym rodzicem z wózkiem dziecięcym czy niepełnosprawnym.
Dodatkowo kierowcy nagminnie rozjeżdżają zieleń miejską. To już jest wręcz przerażający standard. Kawałek zieleni? Hop siup i samochód już stoi. Nie możemy przecież pozwolić aby przestrzeń była ładna! Przecież może służyć za parking. Oczywiście darmowy. Efekt? Rozjeżdżona trawa i błoto, które zamienia się w kałużę. Widok urzekający (można podziwiać na jednym ze zdjęć, które umieściłam poniżej).
Lekarstwo
Postuluję za całkowitym zakazem parkowania na chodnikach. Chodniki powinny być dla pieszych i powinni się oni czuć w 100% bezpiecznie poruszając się po mieście. Samochody mają ulice do poruszania się, piesi chodniki. Proste. Gdzie w takim razie powinno parkować się auta? Na parkingach. Pięć minut pieszej drogi od parkingu do miejsca docelowego cię nie zbawi, a wręcz trochę ruchu jest wskazane. Ewentualnie (jeśli parking jest niedostępny, jesteśmy niepełnosprawni ale poruszający się samochodem itp.) po prostu na samej jezdni. Rozwiązanie takowe jest już wprowadzone w wielu państwach i daje radę. Przykłady to:
Londyn: https://www.cityoflondon.gov.uk/services/transport-and-streets/parking/where-to-park/Pages/Where-to-park.aspx

Toronto:

Na koniec dodam, że nie jestem za jednoczesnym zwiększaniem ilości miejsc parkingowych! To niczego nie rozwiązuje, a wręcz dokłada się do zaklętego kręgu wiecznych korków i (co ironiczne) ciągłego braku miejsca do parkowania!! Praktyka pokazuje że im bardziej rozbudowuje się drogi i miejsca parkingowe tym więcej samochodów i tym mniej dla nich miejsca (https://smoglab.pl/oslo-dwa-lata-temu-oglosilo-ze-cale-srodmiescie-bedzie-wolne-od-samochodow-zobacz-jak-zmienia-sie-to-miasto-wideo/). Co w zamian? Rower, nóżki i stara dobra komunikacja miejska, ale o tym już w innym poście.
Na koniec zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć mojego autorstwa przedstawiających kwintesencję naszej samochodowej patologii.

